Clone Wars… a miało być tak pięknie

29 10 2008

A miało być tak pięknie… film miał być, a po nim serial. Film był. Serial jest… ale… no właśnie. Ale jaki jest! Film był znakomity - mnóstwo walk, świetnie zrealizowane bitwy, rewelacyjna muzyka. Wszystko to sprawiło, że nie mogłem doczekać się kontynuacji - czyli serialu jak kto woli. Niestety ten póki co jest jedynie… hmm taki sobie? Swego czasu najwięksi fani sagi narzekali na Jar Jar Binksa i jego wyczyny, który w Mrocznym Widmie robił z siebie durnia na każdym kroku. Tutaj mamy miliony blaszanych Binksów - droidów Federacji Kupieckiej. Jedyna różnica jest taka, że Jar Jar non stop mówił “mój mój” - droidy mówią “roger roger”. Miło zobaczyć śmieszny przerywnik, ale do diabła są jakieś granice! To miały być wojny klonów - WOJNY, a nie Cyrk Klonów.

Druga sprawa - naiwność niektórych scen… ech, w jednym z odcinków z Obi-Wana powinna zostać mokra papka. Wszyscy wiemy jaki refleks ma Droideka gdy już “stanie na nogi” (ta kulka jakby kto pytał).  A tutaj? To jakiś emeryt.  Tak idiotycznej sceny nie widziałem od lat… trzech to znaczy od Zemsty Sithów i walki z Generałem Astmatykiem. (dlaczego pozostałe droidy, które otaczały Kenobiego nie otworzyły ognia?)Na szczęście - jak to mówią - liczba minusów nie przesłania plusów. Co tydzień z przyjemnością oglądam kolejny odcinek krzywiąc się od czasu do czasu. Gdybym dziś miał wystawić ocenę serii było by to 7/10