Odrobina nudzenia - sprawy organizacyjne

4 08 2008

No narrreszcie! Wakacje. Niby były od dawna, ale tak jakby ich nie było: a to odbierz dokumenty, a to jedź po zaświadczenie, a to dzwoń do Warszawy, a to dowiaduj się tego i tamtego… szkoła, szkoła, szkoła… Czułem się jak podczas jakiejś naćpanej sesji egzaminacyjnej. No, ale dziś po południu zdałem dokumenty na magisterkę (pedagogika wczesnoszkolna jakby kto pytał - tak, tak wiem informatyka jest lepsza a na fizyce jądrowej można zbić majątek gdy zaraz po zakończeniu studiów znajdzie się prace przy reaktorze w okolicach Czarnobyla) O czym to ja mówiłem? Aaa… że mam wolne. Przynajmniej do października. Wtedy znowu ruszę “do boju”… ale mniejsza o to.  i w końcu mam spokój.Wakacje to świetna okazja do posprzątania na blogu, uzupełnienia bazy tekstów, dodania nowej muzyki bo póki co mam kolejny zastój. Postaram się wrzucić wszystkie recenzje ze strony VG i kto wie czy nie kilka nowych (mam parę filmowych zaległości)

Do zobaczenia… a póki co, miłego słuchania (przepraszam za jakość i długość - lepszej nie znalazłem).