Nintendo funduje Wii chorej dziewczynce
27 12 2007Choroby… nie dość, że trudno wymówić ich nazwy to większość jest naprawdę paskudna. Artrogrypoza, która wbrew nazwie nie ma nic wspólnego z grypą jest naprawdę paskudna. Przejawia się między innymi zanikiem mięśni i zesztywnieniem stawów co jak nie trudno się domyślić utrudnia wykonywanie nawet podstawowych czynności. Niestety artropogrypoza jest nieuleczalna. Jedyne co można robić to zapobiegać dalszemu rozwojowi poprzez wykonywanie wielu, wielu, wielu nieraz bolesnych ćwiczeń.
Pewnego dnia 11 letnia Taylor Smith odwiedziła wraz z rodzicami przyjaciela rodziny. Zagrała tam na Wii i po prostu zakochała w konsoli. Rodzice wpadli na pomysł, że Wii może osłodzić niezbyt przyjemną rehabilitację. Niestety nie tak łatwo je kupić. Jeśli gdzieś już się pojawi sprzedaje na pniu. Wspomniany przyjaciel rodziny napisał więc do Nintendo i przedstawił całą sytuację. Jego list był kamyczkiem, który wywołał lawinę. Koncern postanowił ufundować Taylor konsolę…
Oczywiście Wii nigdy nie zastąpi prawdziwej rehabilitacji, ale z całą pewnością będzie miłą odmianą po bolesnych ćwiczeniach. Gdy ta wiadomość wypłynęła na świat pojawiły się głosy sprzeciwu. “To reklama!” krzyczeli jedni. “Dali by lepiej 100.000$ na leczenie” dopowiadali drudzy… A co by zrobili malkontenci gdyby Nintendo zignorowało list? I tak źle i tak nie dobrze. Moim zdaniem nie warto przeliczać tu kosztów, a zastosować “Wzór Mastercard”. Nie wiecie co to jest? Zaraz się wyjaśni
Konsola Wii - 399$ (wg Amazon.com). Koszty przesyłki - 5$. Przywrócić uśmiech na twarzy dziecka - bezcenne.








Konsola Wii - 399$ (wg Amazon.com). Koszty przesyłki - 5$. Poprawa wizerunku firmy - bezcenne.
Oho, macie i wspomnianego malkontenta…