Borat - wrażenia
6 07 2007
Niby mam wakacje, a czasu jakoś tak (za)mało. Wszystko przez grę (recenzję gry) Two Worlds, której poświęcam większość wolnego czasu. A że jest dłuuuga i rozbudowana… cóż, końcówkę dopiszcie sobie sami. Reszta idzie na czytanie książek i zbieranie materiałów do mojej pracy dyplomowej. Na filmy i prowadzenie bloga pozostaje niewiele. Ale nie o tym chciałem. Kilka dni temu miałem przyjemność obejrzeć Borata na DVD. Powiem krótko - od lat tak się nie uśmiałem.
.
Borat: Podpatrzone w Ameryce aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej (pełny tytuł) to film, który ciężko zaszufladkować. To taka komedia, która ma drugie “dokumentalne” dno. Z jednej strony bohater robi sobie jaja, a z drugiej ukazuje brutalną rzeczywistość. No dobrze, ale o czym to w ogóle jest? Tytułowy Borat, dziennikarz kazachstańskiej telewizji wyrusza do US i A z “misją” - ma sprawdzić co takiego robią Amerykanie, że żyje się im tak dobrze. Niby proste, ale jak się szybko okaże trudne.

Najśmieszniejsze w Boracie są w 100% autentyczne reakcje przypadkowych ludzi. Weźmy na przykład kazachstańskie pochodzenie. Główny bohater naciąga i wyolbrzymia różnice kulturowe do granic możliwości. Zaczyna rozpakowywać się w windzie myśląc, że to już pokój; załatwia “grubą” potrzebę fizjologiczną w krzakach przed hotelem (w Kazachstanie nie znają WC) , a masturbacja w miejscu publicznym to dla niego normalka. Tak jak i wożenie żywej kury w walizce… a nawet kazirodztwo. Ale to i tak drobnostki z innymi “numerami”, które wywinie. I w tym momencie dochodzimy do sedna…

Borat nie jest komedią dla wszystkich. Nikogo nie pozostawi obojętnym - albo rozśmieszy, albo zniesmaczy. Póki co nie spotkałem się z opinią “po środku”. Jeśli dyskryminacja na tle religijnym (”co złego to Żyd” - żeby nie było, ja tak NIE uważam) czy naśmiewanie się z hymnu państwowego to dla Ciebie za dużo - możesz mieć problemy z dotrzymaniem do końca
Moim zdaniem, do tego filmu trzeba podejść “na luzie”. Ale mniejsza o to.

Wydanie DVD tak jak i sam film zrobiono z jajem. Nadruk imituje wygniecioną, wydrukowaną na złej jakości papierze okładkę. To jednak nic w porównaniu do płyty, która wygląda jak… pirat podpisany markerem! Na pierwszy rzut oka wygląda jak nagrywalna płyta DVD. Jest nawet napis DVD-R. A co z zawartością krążka? Menu imituje transmisję kazachstańskiej TV: skaczący, śnieżący obraz, słaba jakość dźwięku i “przyciski” podpisane cyrylicą. Aha - gdyby jakiś anglista zobaczył styl w jakim podpisano cyrylicę dostał by zawału. Sporo tam błędów

Podsumowując - Borat… to doskonała komedia, która powstała nie tylko po to by bawić do łez. Za olbrzymią dawkę humoru, r e w e l a c y j n ą postać Borata, ciekawą fabułę oraz porządne wydanie wystawiam 9. Polecam - tak dobrej komedii nie było od lat.
.
Dźwięk: DD 5.1 angielski, DD 5.1 polski lektor, DD 2.0 rosyjski
Napisy: angielskie, polskie, estońskie, hebrajskie, litewskie, łotewskie
Dodatki: sceny usunięte, reportaże
PLUSY:
+Potężna dawka humoru
+Bohater
+Ukazuje prawdziwych amerykanów (drugie dno filmu)
+Pomysłowe “pirackie” wydanie
+Bardzo dobry lektor
MINUSY:
-niektóre sceny odrobinkę za mocne
-jeśli należysz do tej drugiej “grupy”, będziesz raczej zniesmaczony niż rozśmieszony
Ocena 9 (film + pomysłowe wydanie)







siemasz janku ! ja też polecam ten film iż jest wypas jest plecam go …
Wytrzymałem do połowy filmu. Jak dla mnie porażka…
O… doskonały przykład skrajnych reakcji na ten film
Dwie osoby, dwa całkowicie odmienne zdania