Wypadek autokaru i medialny cyrk

23 07 2007

UWAGA - niniejszy wpis może wzbudzać kontrowersje. Zostaliście ostrzeżeni

Zanim powiecie, że jestem bezdusznym <tu obelga> pozwólcie, że się wytłumaczę… Od wczoraj gdzie nie spojrzysz - Francja. Włączysz radio - mówią o wypadku. Włączysz TV - pokazują jak dwóch ratowników niesie nieboszczyka i układa go obok innych (jest jeszcze przed południem, mogą to oglądać maluchy). Premier leci na miejsce, ekipy telewizyjne mają swoich wysłanników, rząd organizuje przelot samolotem i pomoc psychologów… LUDZIE ISTNY CYRK! Medialno-propagandowy cyrk…

Wszyscy chcą być solidarni, pokazać jak wielkie mają serca, a tak naprawdę mają to wszystko gdzieś (ech, chciałbym się mylić, ale moim zdaniem taka jest właśnie prawda). Wakacje to martwy sezon dla TV. Wypadki takie jak ten to świetna okazja do podbicia oglądalności, a co za tym idzie zarobienia kasy. A politycy? Nie muszę mówić jakim “szacunkiem” i “uznaniem” może pochwalić się władza w Polsce. Taka solidarność i łączenie w bólu to świetna okazja do naprawienia wizerunku. Jedyne co popieram to zorganizowanie przelotu dla rodzin, ale przede wszystkim pomoc psychologiczna, której nie zastąpi nawet kontener “SMSów o treści … wyslanych pod numer…”. Wiecie co jest w tym wszystkim NAJGORSZE?

Jeśli jednego dnia, w tym samym momencie zginie 26 osób organizuje się trzy dni żałoby, prowadzi specjalne wydania wiadomości, zbiera pieniądze na pomoc etc… A co jeśli tych 26 osób umrze jednego dnia, ale w różnych miejscach? Jedynie lokalne telewizje informują, że jakiś tam samochód osobowy wpadł pod TIRa. I to nie zawsze. A jeślu już, to krótko, bo przecież trzeba powiedzieć o kolejnym wybryku Paris Hilton. Mówiąc krótkowychodzi na to, że:

 

“jednoczesna” śmierć to ogromna tragedia - 26 pojedynczych przypadków to zaledwie statystyka.

Ludzie giną na drogach każdego nia… Pomyślmy o tym zanim damy się wciagnąć w telewizyjno-polityczny cyrk. Każdy śmiertelny wypadek to tragenia. Nie ważne czy zginęła 1 czy 101 osób…

 



Znowu spieprzyli Pottera… :/

16 07 2007

Nie… nie… N I E !!! Oglądałem TV. Około 19 na TVNie puścili trailer najnowszej części przygód Harrego Pottera. Może ujmę to tak… Moje najgorsze obawy potwierdziły się- film jaki by nie był, został doszczętnie spieprzony przez koślawy dubbing. Głos “polskiego” Harrego da się jeszcze wytrzymać, ale Hermiona czy Ron… oj, ktoś powinien dostać za to po łbie. To jednak nic w porównaniu do Voldemorta. Toż to chałtura godna polskiego Vadera. A myślałem, że nie da się bardziej spierd… “złej” postaci. Ekipie od Pottera, ta “sztuka” się udała.

Nie ukrywam, że jestem bardzo - nomen omen- rozczarowany poziomem dubbingu. Mimo wszystko, pójdę na ten film do kina, a jak tylko wrócę z seansu podzielę się z wami wrażeniami. Coś mi mówi, że będzie ich wiele… niekoniecznie pozytywnych.



Borat - wrażenia

6 07 2007

Niby mam wakacje, a czasu jakoś tak (za)mało. Wszystko przez grę (recenzję gry) Two Worlds, której poświęcam większość wolnego czasu. A że jest dłuuuga i rozbudowana… cóż, końcówkę dopiszcie sobie sami. Reszta idzie na czytanie książek i zbieranie materiałów do mojej pracy dyplomowej. Na filmy i prowadzenie bloga pozostaje niewiele. Ale nie o tym chciałem. Kilka dni temu miałem przyjemność obejrzeć Borata na DVD. Powiem krótko - od lat tak się nie uśmiałem.

Czytaj dalej »