Mam tego wszystkiego k… dość.

10 04 2007

Co za tydzień… Mam wszystkiego serdecznie dość. Od 14 dni siedzę całymi dniami w książkach. Pobudka o 9, 10-18:45 nauka. 19-20 pogromcy mitów na discovery. 20-23/24 czas wolny. Mam już dość. Powinienem to wszystko zostawić, zrobić sobie wolne. Seminarium, zaliczenia, pisanie prac…Chciałbym to zostawić, ale nie mogę. A to nie koniec problemów. Do tego wszystkiego dochodzi chora organizacja pracy na uczelni. Ale po kolei.

1 . Seniorita “P” - pewna pani, ma bardzo fajny system na zaliczenie. Teoretycznie - cudowny. Bo żeby zdać wystarczy mieć dobre notatki z zajęć. Możesz nie wiedzieć nic, nawet jak się nazywasz. Masz dobre notatki = masz solidne “3″. Fajnie? Nie… Problem w tym, że “dobre notatki” to w zasadzie loteria. Osoba “A” słyszy że ma bardzo dobre notatki. Po zaliczeniu pożycza je osobie “B”. Osoba “B” przepisuje je, a na zaliczeniu (poprawkowym) słyszy ze jej/jego notatki są za przeproszeniem do dupy. Dlaczego? Nikt tego nie wie. Może kolorek podkreślenia nie ten, albo szlaczków za mało. A może kwiatuszka przy temacie narysować? Tylko co się pani spodoba? Różyczka czy Tulipanik? Tego nie wie nikt…

W ten weekend będę miał z nią zaliczenie. Notatek nie mam…żadnych. W bibliotece nie mają książek, które mają być powszechne, ale jakoś nie są. No dobra…była jedna. Ale wypożyczona od dwóch miesięcy. W internecie jeśli już coś jest to zbyt szczątkowo. Ludzie mają zapisane całe zeszyty i słyszą że notatki są beznadziejne, a co dopiero notatki zrobione z 2-4 stron jakiegoś opracowania? Szkoda na to czasu…

Swoją drogą to ciekawy sposób zdobywania wiedzy - “kopiować” książki. Wyobrażacie sobie, że na biologii każą wam na zakończenie roku przepisywać cały podręcznik do zeszytu i nauczyć się tego co przepisaliście? Zapewne zapytacie po co? Na uczelni chyba wszyscy zadają sobie to pytanie. I raczej nikt, poza senioritą “P” nie zna odpowiedzi.

2.Organizacja pracy - uczę się zaocznie. Jeżdżę na zajęcia co drugi weekend. Ostatnio plan zajęć pojawił się już w poniedziałek po zajęciach. Ale to co wisi na stronie to jakaś kpina. Powiem wprost - robią sobie z nas jaja. Wrzucili coś na zasadzie: “Niech chołota ma i nie czepia się że planu nie ma”. Według niego od godziny 10:15 do 14:45 mam… po dwa przedmioty na raz!, w różnych salach!!, a są to przedmioty których w ogóle się nie uczę!!!! Dwa tygodnie temu wrzucili na sobotę przedmiot…który zaliczyłem jakiś czas temu. Prawidłowy plan pojawia się zawsze w czwartek, na dzień przed zajęciami. I jak ja do cholery mam zaplanować naukę na najbliższe dwa tygodnie? Może zadzwonić do wróżki? Dziś jest wtorek, a ja nawet nie wiem jakie zaliczenia będę miał w ten weekend. A że będę miał to jest bardziej niż pewne. Na bank będzie z senioritą “P” - obleję je, więc mogę szykować 50zł na opłatę poprawkową.

Jedyne co potrafią robić w tej szkole, to liczyć pieniądze. Spóźnisz się z opłatą o 1-2 dni dzwonią od razu! A gdy przyjdziesz podstęplować legitymację mówią ci jadowitym głosem “dziekanat zamknięty”. A teoretycznie jest otwarty… Ale to nic w porównaniu do zgubionych indeksów, legitymacji czy kart egzaminacyjnych. To jest normalne. Pytanie brzmi nie “czy zgubią” a “komu zgubią…”

3.Seminarium - nie ukrywam, że seminarium i pisanie pracy dyplomowej jest dla mnie najważniejsze. Tym bardziej, że piszę na temat który sam wybrałem. Temat, który od dawna mnie interesował - uzależnienie od gier i wpływ gier. Oficjalnie brzmi on: “Gry komputerowe w życiu 11-12 latka. Wartości poznawcze, wychowawcze i zagrożenia”. Cieszę się bo będę mógł przeprowadzić ankietę w szkole, dzięki której przekonam się jak to jest: ile grają dzieciaki, czy rodzice cokolwiek kontrolują etc.

Denerwuje mnie tylko jedno. Praca dyplomowa powinna być pracą własną, a tym czasem okazuje się że to zwykła praca domowa, przepisywanie książek (po jaką cholerę…nie wiem) i pisanie pod dyktando promotora. Przecież to jest chore! Jeżeli mam ambicję, własne pomysły które chodzą mi po głowie od dawna i chcę badać uzależnienie, niech pozwolą mi to robić… a nie podpinać gry pod cholerny szablon! Przekonałem się o tym gdy dostałem do przejżenia model pracy dotyczący internetu. JEST DOKŁADNIE TAKI SAM! Jedyna różnica - zamiast słowa “internet” będzie “gry komputerowe”. W przypadku TV też pewnie jest tak samo. Przyznam się szczeże, że z każdym spotkaniem z promotorem mój zapał opada…

4.INNE - Problemy “natury osobistej” to kolejny powód mojego podłego samopoczucia. Wybaczcie ale są zbyt “osobiste” aby o nich pisać. Nie jestem Michał W, nie będę pisał o wszystkim ;)

Ech kończę bo i tak się rozpisałem. Być może wrócę do tego tematu…


Opcje

dodajdo.com

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>